wtorek, 3 czerwca 2014

Rozdział 3

Po kilku minutach poszukiwań wróciłam do punktu wyjścia. Nagle spostrzegłam Harrego całującego jakąś platynową blondynkę i coś jakby zakuło mnie w środku. Ale jemu o to chodzi, żebym była zazdrosta a przynajmniej zawiedziona tym że to nie mnie tak obściskuje. Gdy nasze spojrzenia się zetkneły uśmiechnął się zwycięsko po czym znów się do niej przyssał. Widać było że dziewczyna ledwo stoi na nogach a do łóżka nie nadawałaby się nawet za dwie godziny. Obrałam swój cel i ruszyłam w jego kierunku. Był nim dość wysoki mulat o ciemnych włosach i oczach. Na rękach miał różne tatuaże co tylko działało na jego korzyść. Uśmiechnełam się zalotnie i przeplotłam kosmyk włosów za ucho. Gdy już byłam na tyle blisko by z nim rozmawiać zaczełam jako pierwsza.
-Masz dziewczynę? - powiedziałam bez skrupułów patrząc prosto na jego twarz. Uśmiechnął się delikatnie i spojrzał na mnie od góry w dół i z powrotem.
-Nie a ty chłopaka? - droczył się to rozumiem . Oparłam jedną rękę o jego tors w tym samym czasie stawiając jedną nogę między jego.
-Nie. Powiem wprost. Nie szukam czegoś na dłuższą metę chcę poprostu się dziś zabawić. - przez tą prace zrobiłam się lekko ujmując trochę puszczalska i zbyt odważna.
- Byłbym chętny gdyby nie to że widzisz nie wiem czy to opłacalne. - zaśmiał się. Moje założenia się potwierdziły, uniosłam lekko nogę powodując lekki napad na jego kolegę. Po czym chwyciłam się jego koszulki i pocałowałam. Chłopak wkręcił się w grę i po chwili jego ręce wylądowały na mojej pupie. - poczekaj chwile skąś cię kojarzę.
-Z klubu ze striptizem niedaleko stąd? - zachichotałam lekko gryząc jego ucho. Mulat odepchnął mnie lekko.
- Ty jesteś tą co bzykała się z Harrym w pokoju? - zapytał trochę z niedowierzaniem. Przyjrzałam mu się bardziej i skojarzyłam go z paczki Stylesa.
-Taaa a ty jesteś jego kumplem. Nie ważne znajde inne ciacho. - powidziałam i zaczełam iść. Ta impreza ze szła całkowicie na psy , pod ścianami walali się już zachlani, z góry było słychać jęki. Nie wiem jakoś już nie kręciło mnie to. Wyszłam z tego ledwo trzymającego się domu i zaczełam kierować w stronę auta. Droga nie zajeła mi jakoś nadzwyczajnie dużo czasu jednak gdy już tam dotarłam spostrzegłam mężczyznę opierającego się o jedne z drzwi. Z dala mogłam rozpoznać tą wielką byrzę lekko kręconych włosów zaciągniętych do tyłu.
-Co chcesz?- warknełam gdy już byłam wystarczająco blisko. Chłopak spojrzał na mnie przelotnie, przyglągając się trochę zgnieceniu na biodrach.
-Widzę że komuś się poszczęściło. - wskazał na zagniecenia które natychmiastowo skoregowałam.
-Może, nie muszę ci mówić. - powiedziałam lekko sarkastycznym tonem.- mów czego chcesz?
- Ciebie- powiedział spoglądając na mnie z lekkim cwaniackim wyrazem twarzy.- wiesz umowa nadal jest aktualna.
-Cham z ciebie. - powiedziałam po czym skierowałam się do drzwi wejściowych domu przyjaciółki- Idziesz?
-No skoro prosisz- i znów ten ton i to samo głupie uczucie gorąca. Nim się obejrzałam byliśmy już w budynku, natychmiast przeszłam do sypialni w którym zawsze śpie bo po dźwiękach w korytarzu można było się domyśleć że nie jesteśmy sami.
-Ymm- zaczełam gdy przymknęłam drzwi od sypialni przy okazji powoli zdejmując swòj płaszcz. Spojrzeliśmy na siebie i w ułamku sekundy odnaleźliśmy sposób na szybki namiętny pocałunek. Nasze ciała scaliły się i powoli ogałacały z ubrań. To niesamowite jak mogę tego człowieka nienawidzić a jednocześnie w tej chwili potrzebować. Gdy już całkiem nadzy znaleźliśmy się na łóżku pragnełam tego uczucia wypełnienia.
-Dziś będzie inaczej- szepnął po czym delikatnie osunął się w dół by być naprzeciw mojej przyjaciółki. - roztaw nogi.- posłuchałam jego rad po czym poczułam ciepłe i mokre pocałunki na jednym z ud. Palce chłopaka natomiast znalazły się przy wrażliwym miejscu lekko się o nie pocierając. Westchnełam najciszej by nie dawać mu zbyt dużej satysfakcji. Nagle jeden z palców wśliznął się do środka powodując dziwnie przyjemny dreszcz. Wyjął go i spojrzał w moim kierunku.
-Jesteś taka ciasna. - jego sprośne teksty działają tylko zachęcająco.
-Weź się streszczaj. -powiedziałam w końcu. Chłopak wstał chwilę i wyjął prezerwatywy. Po czym jedno z nich podał mi. Doskonale wiedząc co mam robić rozerwałam opakowanie po czym wyjełam zabezpieczenie. Pochyliłam się i po chwili założyłam je na penisa Harrego. Potarłam dłonią o jego podstawę tworząc jeszcze większą  erekcje. Uśmiechnełam się do niego w zadowoleniu. Chwyciłam go lekko ręką za kark wplatając niektóre palce między włosy i pociągnełam do pozycji leżącej. Jego dłonie znalazły się tuż przy mojej głowie lekko się pochylając i wsuwając swojego przyjaciela do mojego wejścia. Jęknełam cicho motywując go do dalszych działań. Robił to powoli i delikatnie lecz tak precyzyjnie że rozsadzało mnie od środka. Jego ciało prawie całe przyległo do mojego co było wyjątkowo podniecające. Zarzuciłam lekko nogę na jego ciało
-Szybciej- poprosiłam nie wytrzymując napięcia. Chłopak uśmiechnął się lekko chwycił moje biodro i mocnym pchnięciem przygwoździł mnie do łóżka. Krzyknełam trochę głośniej i wbiłam paznokcie w jego ramiona by odreagować. Brunet za to przestał się poruszać.
-Będę miał blizny.- powiedział lekko wkurzony. Nie wiem dlaczego jakoś zbytnio się tym nie przejęłam ponieważ wrócił do masaży mojego wnętrza. Tym razem był taki jak za pierwszym razem - dość szybkie i mocne pchnięcia. W końcu nie wytrzymałam i oddałam się uczuciu. Przywarłam do jego ust wplątując powtórnie palce w jego piękne włosy. Jego wzrok wyszukiwał czegoś na mojej twarzy jednak ostatecznie skupił się na oczach. - masz ładne oczy.
-Dzięki-powiedziałam trochę zaskoczona jego komplementem. Jego ruchy były wciąż jednakowe przyprawiające o dreszcze. Moje ciepło zaczęło się zbierać na dole podbrzusza. W jednej chwili rozlało się po całym moim ciele. Poczułam jak Harry osuwa się obok.
-Dzięki.-powiedział gdy opanował oddech. Zrobiło mi się trochę głupio przez jego zachowanie. Nikt jeszcze nie dziękował mi za seks. Wstałam lekko okrywając się prześcieradłem i przeszłam do szafy. U Sam nie potrzebowałam dużego pokoju ponieważ przebywałam tu przeważnie w nocy. Czułam palące spojrzenie bruneta na swoim ciele, które w pewnym sensie mi przeszkadzało.
-Nie gap się na mnie. - powiedziałam trochę rozbawiona i  założyłam nową bieliznę oraz za dużą koszulkę i szorty. W tym samym czasie Harry ubrał bokserki i wszedł pod kordłę.- Zostajesz tutaj na noc?
-Ymm nie jeśli nie mogę.- speszył się i zaczął zgarniać swoje rzeczy.
-Zostaw. Tylko spytałam.-powiedziałam po czym sama skierowałam się na łóżko. Przekręciłam się do niego plecami gdy poczułam że kładzie się obok. Czemu chce zostać skoro to ma być bez zobowiązań?
-Ymm Cat śpisz? - przekręcił się w moją stronę i oparł jedną dłoń na moim biodrze bym się odwróciła.
-Tak.- powiedziałam poważnie. Usłyszałam jak zachichotał i powrócił do poprzedniej pozycji.
 - czego chcesz?
- Może przytuliłabyś się do mnie.- wyszeptał jakby lekko niepewny. Jego słowa wywołały ciepłą fale dreszczy przez moje ciało. - Chyba że nie chcesz to nie.- dodał. Odwróciłam się do niego niezgrabnie i zaczęłam przyglądać się jego zdenerwowanej mimice.
- To chyba nie powinno mieć miejsca.- powiedziałam lekko zaskoczona. Chłopak wstał z łóżka i zaczął się ubierać. Nie byłam w stanie nic zrobić po prostu leżałam lekko uniesiona na łokciach i patrzyłam jak szykuje się do wyjścia.
- Tak masz racje to nie powinno mieć miejsca. Za dużo dziś wypiłem.Sorry- powiedział i wyszedł. To dziwne przecież czego on ode mnie chce to tylko seks. Bez zobowiązań, bez przytulanek i takich tam. Ułożyłam się jak poprzednio i próbowałam zasnąć ale to zdanie wciąż tkwiło w mojej głowie : może przytuliłabyś się do mnie. A co jeśli zauważył że mi się podoba i chce się mną zabawić? Bo przecież niemożliwe jest to żeby on poczuł coś do mnie. Przez te przytłaczające myśli jakoś szybko mi się zasnęło.
***
Obudziłam się jakoś koło 9 ale nie chciało mi się wstawać z łóżka. Pachniało miętą, czyli nim.
 Powinnam była się wczoraj zgodzić i obudzić się dziś przy nim.
Moment o czym ja gadam, nie mogę zawsze ulegać bo jest ładny i mi się podoba. Dla niego liczy się tylko jedno. Z rozmyśleń wybiła mnie Sam , która najwidoczniej pożegnała już swoją ofiarę.
- A ty co taka przygnębiona, seks się nie udał ?- zapytała rozbawiona wcale nie poprawiając mi humoru. 
- Nie. To nic takiego. Będę się zbierać do domu. - powiedziałam unikając z nią kontaktu wzrokowego. 
- Taa i Harry tak sobie sam wyszedł wkurzony w środku nocy?- zapytała trafiając w czuły punkt. Udałąm że nie słyszę by nie myślała